REKLAMA

<powrót zakladka

 

Zarządzać oświatą, ochroną zdrowia i kulturą w mieście? Sprawa z pozoru wydaje się prosta…

(Rozmowa z Mateuszem Mikołajczakiem

Zastępcą Burmistrza Miasta Luboń)

 

Jaka powinna być oferta oświatowa i opieka medyczna w naszym mieście? Czego potrzebujemy, żeby czuć się bezpiecznie? Jak wyobrażamy sobie zaspokajanie naszych potrzeb kulturalnych i rekreacyjnych w Luboniu? Takie tematy od lat należą do „bardzo wrażliwych społecznie”, bo ich poruszanie zawsze budzi wiele skrajnych emocji, nie tylko z powodu niewielkich możliwości finansowych naszego miasta, ale także z powodu różnych wyobrażeń o sposobach zaspakajania potrzeb. Od 1 stycznia 2015 r. w naszym mieście wszystkie kwestie, związane z szeroko pojętą sferą życia społecznego, spoczywają na barkach pana Mateusza Mikołajczaka- Zastępcy Burmistrza Miasta Luboń (na zdjęciu). Poprosiliśmy Go zatem, aby podzielił się z naszymi czytelnikami swoją ceną istniejącej sytuacji i uchylił rąbka tajemnic, dotyczących przyszłych działań. Oto, co na ten temat usłyszeliśmy:

-...Kiedy kilka miesięcy temu obejmowałem miałem świadomość, że jest to praca trudna i odpowiedzialna, której bez przekonania o jej służebnym charakterze nie ma sensu podejmować. Rzeczywistość potwierdziła moje wyobrażenia, od pierwszego dnia pracy podejmuję wiele różnych obowiązków i zadań, często do natychmiastowej realizacji, jednocześnie dużej organizacji czasu wymaga praca analityczna i koncepcyjna (najczęściej późnym popołudniem czy wieczorem). Z pełnym przekonaniem twierdzę, że jest to praca fascynująca, dająca dużo satysfakcji i radości.

Wracając do tematu naszej rozmowy: najwięcej uwagi, nakładów finansowych oraz zaangażowania ze strony władz miasta wymaga w Luboniu oświata. Ten fakt jest chyba powszechnie znany. Już w styczniu, kiedy obejmowałem swoje stanowisko, stanąłem przed „wrażliwą społecznie” kwestią oświatową, dotyczącą rozwiązania problemu naboru dzieci do klas pierwszych. W związku ze zmianą sytuacji demograficznej, wynikającą z dynamiki przyrostu dzieci w obwodach szkolnych, a także obowiązkiem szkolnym dzieci urodzonych w drugiej połowie roku 2008 r. i w roku 2009 zaproponowaliśmy rozwiązanie sytuacji w postaci korekty istniejących obwodów szkolnych. Ta trudna niewątpliwie decyzja (podjęta ostatecznie uchwałą Rady Miasta) została poprzedzona szczegółową analizą wszystkich związanych z tym aspektów i uwarunkowań. W szczególnie trudnej sytuacji znalazła się Szkoła Podstawowa nr 2 w Luboniu, gdzie wg dotychczas obowiązujących obwodów do klas pierwszych trafić miało około 250 dzieci. Taka sytuacja spowodowałaby wydłużenie czasu pracy szkoły nawet do godziny 19.30. Aktualnie do SP nr 2 uczęszcza ok. 900 dzieci a względy bezpieczeństwa muszą być koniecznie zachowywane. Żmudne analizy ilości dzieci w konkretnych blokach/domach (przede wszystkim w Nowym Centrum Lubonia), utwierdziły nas w przekonaniu, że najwłaściwszym rozwiązaniem, w aktualnej sytuacji, jest rozłożenie ciężaru przyjęcia tak dużej liczby dzieci na wszystkie lubońskie szkoły podstawowe. Na podstawie analiz demograficznych, jakimi dysponowaliśmy, wnioskujemy, że problem przepełnienia naszych placówek oświatowych dotyczy najbliższych kilku lat. Następne roczniki dzieci szkolnych, według prognoz, nie powinny być już tak liczne. Mam świadomość, że to rozwiązanie spowoduje pewne utrudnienia wśród części rodziców i dzieci

Pewnie rozwiązaniem byłaby nowa szkoła. Jednak przy naszym ograniczonych możliwościach budżetowych budowa szkoły to ogromne wyzwanie ekonomiczne, wymagające ograniczenia wydatków w innych sferach, jednak trzeba mieć świadomość istnienia takich potrzeb. W sprawie ewentualnych inwestycji oświatowych nie zapadła jeszcze żadna wiążąca decyzja. Jesteśmy na etapie zlecenia analiz, na podstawie których można będzie ocenić, czy rzeczywiście konieczna jest budowa kolejnej szkoły, czy też wystarczy odpowiednia rozbudowa szkół istniejących (SP3 i SP4).

Natomiast biorąc pod uwagę kwestie rehabilitacji, aktywizacji społecznej i opieki nad seniorami oraz osobami niepełnosprawnymi jest w naszym mieście sporo do zrobienia. W Luboniu brakuje odpowiednich placówek. Dlatego podjęliśmy próbę przynajmniej częściowego zaspokojenia takich potrzeb, poprzez utworzenie w naszym mieście domu dziennego pobytu dla seniorów. Pani Burmistrz Małgorzata Machalska, podczas swoich spotkań z obywatelami spotykała się z wnioskami, dotyczącymi podjęcia działań skierowanych do osób starszych. Wsłuchując się w głos mieszkańców, we wszystkich okręgach naszego miasta i biorąc pod uwagę fakt, iż całkiem niedawno p. Premier Ewa Kopacz zaproponowała gminom pomoc finansową w utworzeniu placówek opiekuńczych pod nazwą „Senior-wigor”, postanowiliśmy wypełnić istniejącą lukę. Złożyliśmy odpowiednią aplikację w konkursie na dofinansowanie (i 23. 07 otrzymaliśmy informację o uzyskaniu dotacji konkursowej.) Podejmujemy wysiłki aby do to do końca 2015 r. powstał w Luboniu  dom dziennego pobytu Senior –Wigor. Zależy nam aby formuła funkcjonowania nowej placówki wykrystalizowała się w wyniku konsultacji społecznych w gronie osób najbardziej zainteresowanych- czyli wśród członków Uniwersytetu Trzeciego Wieku, Rady Seniora (niedawno powołanej) i kół emeryckich. W założeniach projektu taki dom ma być miejscem integracji, aktywności i szeroko pojętej rehabilitacji dla osób w wieku senioralnym oraz terenem działania wszelkiego rodzaju wolontariatu dla osób młodszych, wspieranego programowymi akcjami Biblioteki Miejskiej i Ośrodka Kultury. Placówka ma powstać w wynajętej części dawnego hotelu „Lech”, w budynku należącym do Luveny, przy ul. Romana Maya.

Skoro już jesteśmy przy kulturze, powiem, że w naszym mieście wcale nie jest to sfera zaniedbana. Półroczne doświadczenie, poparte odbytymi wizytacjami oraz lekturą comiesięcznych sprawozdań, składanych przez dyrektorów placówek kultury, skłania mnie ku takiej właśnie opinii. Nie mam jeszcze pełnego oglądu potrzeb, istniejących w mieście w tym względzie, ale podejmę działania zmierzające do stworzenia strategii polityki kulturalnej miasta na najbliższe lata. Jeszcze nie będąc Zastępcą Burmistrza Lubonia słyszałem opinie, że w naszym mieście potrzebna jest jedna, zintegrowana placówka kulturalna, dysponująca ogółem środków, wydawanych na kulturę, łącząca w sobie dzisiejszy Ośrodek Kultury i Bibliotekę Miejską. Doświadczenie wielu gmin pokazuje, że taka integracja się sprawdza ale, jak w każdej sytuacji, są też głosy całkowicie przeciwne. Osobiście nie mam jeszcze wypracowanej opinii. Analizując otrzymywane sprawozdania stwierdzam, że nasza Biblioteka Miejska wprost tętni życiem, natomiast Ośrodek Kultury, z powodu peryferyjnej lokalizacji i mniejszego poziomu zatrudnienia ma w sobie jeszcze spory potencjał rozwoju, który UM powinien stymulować. Marzy mi się, żeby nasze większe imprezy, podobnie jak Dni Lubonia, miały status miejski i co się z tym wiąże, odpowiednio duży oddźwięk i zainteresowanie. Chciałbym na przykład, żeby wrześniowa „Biba w Lasku”, z lokalnego święta, dedykowanego mieszkańcom Lasku, stała się „jakby” trzecim Dniem Lubonia o charakterze „ludycznym” czy „tanecznym” integrującym lubońską społeczność. Wszystko to wymaga podjęcia szerokich działań promocyjnych.

Na koniec powiem trochę o sporcie, który, za sprawą LOSiR-u i kalendarza imprez sportowych wysokiej rangi, odbywających się w naszej hali widowiskowo-sportowej, staje się prawdziwą wizytówką Lubonia. To co się u nas dzieje bardzo cieszy, ale w szerszej perspektywie mamy nadal sporo do zrobienia! Potrzeby są ogromne. Przydałaby się nam kolejna hala sportowa, i/lub kilku krytych boisk sportowych. Bardzo zależy nam na rozwinięciu aktualnej bazy sportowej. W naszym mieście dzieci i młodzież licznie uprawiają sport! Stajemy się miastem ludzi aktywnych ruchowo. Ogromna liczba młodych piłkarzy, zrzeszonych w lubońskich klubach, dzieci uprawiających inne dziedziny sportu, przeczy utartym opiniom o braku aktywności fizycznej wśród młodego pokolenia Polaków. Chcielibyśmy więc wykorzystać istniejące rezerwy terenowe, takie jak miejsce przy LOSiR, stadion przy ul. Rzecznej czy tereny przy placu zabaw na ul. Poznańskiej, aby przynajmniej częściowo spróbować powiększyć istniejącą infrastrukturę sportową. Jest to uzależnione od możliwości pozyskania dodatkowych funduszy zewnętrznych, efektów prowadzonych rozmów w sprawie partnerstwa publiczno-prywatnego. To może przynieść dobre skutki. Mam nadzieję, że część z tych planów uda się zrealizować, choć w tej chwili są one ciągle w sferze starań i zabiegów. Mam o czym myśleć i czym się zajmować aż do końca kadencji….

Rozmawiała Izabella Szczepaniak (foto. I. S.)

 

                                                                                    <powrót zakladka