<powrót zakladka

 

Wolność przyszła pod czerwoną gwiazdą ...

(Z okazji 70 rocznicy wyzwolenia Lasku, Lubonia i Żabikowa spod okupacji hitlerowskiej)

 

W grudniu 1944 r. okupanci hitlerowscy wiedzieli już, że II wojna światowa nie skończy się dla nich panowaniem nad światem, ale nie wierzyli w siłę przeciwnika, nadciągającego ze wschodu. W Poznaniu, ze względu na strategiczne położenie miasta, pomiędzy Moskwą a Berlinem, Gauleiter- Arthur Greiser (na zdjęciu, w Poznaniu) wydawał restrykcyjne zarządzenia w sprawie ewentualnej obrony. Wokół stolicy Wielkopolski wytyczono trzy linie oporu, na których miały się stoczyć walki, gdyby trzeba było bronić miasta. Pierwsza, zewnętrzna linia obrony, otaczająca Poznań w promieniu 50 km, przebiegała przez Murowaną Goślinę, Kostrzyn, Tarnowo Podgórne i Mosinę. Druga, zawężona do ok. 25 km od Poznania, biegła przez Jezioro Kierskie, Złotniki, Morasko, Zieliniec, Zalasewo, Tulce, Piotrowo, Krzyżowniki, Fabianowo i Luboń a ostatnią linię obrony tworzyć miał pierścień dawnych, XIX-wiecznych pruskich fortów, którego ostatni punkt oporu stanowić miała cytadela. W ten sposób na mapach sztabowych wyznaczono zasięg miasta-twierdzy (Festung Posen). Komendantem twierdzy Poznań początkowo mianowano generała majora Heinza Deindla, ponieważ jednak generał źle oceniał skuteczność dalekosiężnej obrony miasta, wkrótce zastąpił go gen. Mjr Ernst Mattern (na zdjęciu po lewej), któremu zimą 1944/45 r. przyszło stoczyć decydującą bitwę o Poznań, choć nie dane mu było do końca decydować o losach miasta, bo przed szturmem na cytadelę dowództwo twierdzy przejął żarliwy nazista gen. Ernst Gonell(na zdjęciu po prawej). Jeszcze w grudniu 1944 r. Niemcy krótkowzrocznie uważali, że na froncie wschodnim nie należy spodziewać się ofensywy w kierunku zachodnim. Sądzili, że zauważalne już nad Wisłą manewry wojsk rosyjskich miały tylko przygotować opanowanie Prus Wschodnich. Wbrew opiniom niemieckich strategów rosyjskie związki taktyczne (I Front Białoruski i I Front Ukraiński) już w styczniu 1945 r. przekroczyły Wisłę. Ofensywa Armii Czerwonej, która rozpoczęła się nad Wisłą 12 stycznia 1945 r., już po 10 dniach dotarła do Warty i przyniosła wyzwolenie spod okupacji trzem wsiom, tworzącym dzisiejsze miasto Luboń. W styczniu 1945 r. w kierunku Poznania parł I Front Białoruski, pod dowództwem marszałka G. K.  Żukowa, a 22 stycznia w okolice miasta od południa dotarły oddziały I Armii Pancernej Gwardii gen. M. J. Katukowa (na zdjęciu). W dniach 19-20 stycznia 1945 r. Rosjanie (20. Brygada Pancerna Gwardii) zajęli znajdujące się w Krzesinach zakłady lotnicze Focke-Wulfa wraz ze znajdującymi się na fabrycznym lotnisku samolotami bojowymi. Z Krzesin, prowadzeni polnymi drogami przez polskich przewodników, czerwonoarmiści dotarli do wsi Czapury. Styczniowy mróz szczęśliwie skuwał wtedy Wartę lodem, dzięki czemu rosyjscy zwiadowcy przeszli przez rzekę na stronę dzisiejszego Lubonia i uchwycili przyczółek, ważny dla dalszych działań zaczepnych. Nocą z 20/21 stycznia 1945 r. na lubońskim brzegu Warty stoczono ciężkie walki o skrawek piaszczystej ziemi, pomiędzy dzisiejszymi zakładami chemicznymi „Luvena” a krawędzią lasu, należącego teraz do Wielkopolskiego Parku Narodowego, a wówczas zwanego Kątnikiem. Niemcy, przygotowani do obrony, zdecydowanymi kontratakami prawie zepchnęli do rzeki radziecką piechotę, dowodzoną przez kpt. Kunina. Wtedy od strony Mosiny nadeszło gwardyjskie wsparcie, w postaci oddziałów pancernych, które nie tylko powstrzymały niemiecki kontratak ale także pozwoliło poszerzyć zdobyty już przyczółek aż do linii kolejowej Poznań-Czempiń (czyli do dzisiejszej ul. Armii Poznań). Tej samej nocy na wysokości leśniczówki Kątnik (przy dawnej przeprawie promowej) pod ostrzałem dział Fortu I ze Starołęki, rosyjscy saperzy z pomocą mieszkańców wsi Czapury i Wiórek, rozpoczęli budować przeprawę przez Wartę, dla lekkich wozów opancerzonych. Na terenie dzisiejszego miasta Luboń trwała paniczna ucieczka ludności niemieckiej. 20 stycznia 1945 r. hitlerowcy rozpoczęli całkowitą likwidację obozu karno-śledczego w Żabikowie, której ostatnim aktem było rozstrzelanie (22 stycznia 1945 r.), na terenie cmentarza parafialnego w Żabikowie, grupy 33 więźniów z Makowa Mazowieckiego, przybyłych już po zarządzeniu likwidacji obozu. Działania wojsk rosyjskich, podjęte na terenie dzisiejszego miasta Luboń w dniach 21-22 stycznia 1945 r., były niezmiernie ważne strategicznie. Miały one bowiem skutecznie wiązać siły wroga i pozwolić Rosjanom obejść od południa niemieckie linie obrony Festung Posen. Z tego powodu w sztabie Frontu podjęto decyzję o budowie mostu przez Wartę, między wsiami Czapury i Wiórek, i skierowano do niej wzmocnione oddziały saperów korpusu, chociaż działania te skutecznie utrudniały saperom naloty, prowadzone przez Niemców z lotniska w Ławicy. Aby zyskać na czasie, nim powstaną mosty pontonowe, Rosjanie urządzili na Kątniku przeprawę tymczasową, wykonaną tzw. techniką drewnolodu. (Do opracowania tej unikalnej techniki wojskowej posłużyły czerwonoarmistom doświadczenia, zdobyte podczas zimowej wojny rosyjsko-fińskiej 1939/40 r. Niemiecki raport z 28. 01. 1943 r. potwierdza, iż badania techniczne wykazały, że tafla lodu o grubości 10 cm, wzmocniona drewnem, będzie w stanie utrzymać przejazd pojazdów gąsienicowych do 16 ton, poruszających się w odstępie 165 metrów, z prędkością nie większą niż 20 km/h.) W styczniu 1945 r. przez Wartę przy Kątniku udało się tym sposobem przeprawić po lodzie kilkanaście samochodów pancernych i transporterów opancerzonych, jednak w czasie próby przeprawy działa samobieżnego lód się załamał. (Na zdjęciu działo samobieżne SU-76, takie jak to, które utonęło w Warcie.)  Dowódca przeprawionej po drewnolodzie jednostki-ppłk Anfimow ze swoją 21 Brygadą Zmechanizowaną Gwardii wkrótce o zmierzchu zaatakował lekkimi pojazdami Luboń i Żabikowo (22 stycznia 1945 r.), wzmacniając naczółek czapurski. 23 stycznia 1945 r. żołnierze z formacji Anfimowa wyzwolili Lasek i część Lubonia spod okupacji hitlerowskiej. Zajęto niemieckie magazyny wojskowe, ulokowane w halach fabrycznych zakładów chemicznych dra Romana Maya. Frontowe jednostki rosyjskiej piechoty przeprawiały się przez Wartę i wspierały oddziały, trzymające naczółek, natomiast główne siły nadal musiały wyczekiwać na zbudowanie mostów pontonowych. (Ostatecznie na Warcie w rejonie Lubonia zbudowano dwa mosty o nośności 60 t. i 30 t.) Znajdujące się już na lewym brzegu oddziały otrzymały rozkaz, by dokonać szybkiego ataku na lotnisko Ławica, w celu zlikwidowania źródła niemieckich nalotów, opóźniających przygotowania do szturmu. Do realizacji tego planu przystąpiono w nocy z 23 na 24 stycznia 1945 r. Ławicę zaatakowała grupa dowodzona przez mjra Iwana Mironowa, która wykonała rajd siłami trzech samochodów pancernych oraz czterech transporterów opancerzonych. Akcja zakończyła się powodzeniem. Zniszczono przeszło 100 niemieckich samolotów bojowych. Na terenie wyzwolonego Lasku wyznaczono rosyjskim żołnierzom tymczasowe kwatery i rozlokowano szpitale wojenne (wiadomo, że jako szpital polowy służył budynek dawnej szkoły podstawowej, przy ul. Sobieskiego oraz willa kupca Lewandowskiego, przy dzisiejszej ul. Ogrodowej). Wyzwalanie całego terenu dzisiejszego miasta Luboń trwało 4 dni. 26 stycznia 1945 r., w godzinach popołudniowych, na rynek w Żabikowie wjechali Rosjanie. Mieszkańcy Żabikowa upamiętnili dzień wyzwolenia spod okupacji nadając imię marszałka Konstantego Rokossowskiego jednej z głównych ulic (dzisiejszej ul. Żabikowskiej). Żołnierze rosyjscy, którzy zginęli podczas walk na naszym terenie i zostali pochowani na tymczasowych cmentarzach obok szpitali, zostali po zakończeniu wojny ekshumowani i przeniesieni do wspólnego miejsca spoczynku na stokach poznańskiej Cytadeli.

Opr. I. Szczepaniak (foto.: arch. redakcji i zbiory czytelników)

 
 

                                                                                      <powrót